High Workers
Nie ma dla nas rzeczy niemożliwych do wykonania na wysokoœci

Skracanie kominów

Przed 1989 r. Polska, jak każdy socjalistyczny kraj, miała rozwinięty przemysł ciężki. Budowano fabryki, przetwórnie, huty, cementownie. Stałym elementem krajobrazu każdego większego i mniejszego miasta były kominy, które wyraźnie wyróżniały się na tle niskich zabudowań.

Dzisiaj przemysł też się liczy, ale nastąpiło przesunięcie w kierunku gałęzi, w których wykorzystuje się nowoczesne technologie (gospodarka oparta na wiedzy). Kominy przestały być potrzebne. W związku z coraz częstszymi anomaliami pogodowymi stały się niebezpieczne. Wiele firm i samorządów rozbiera więc te budowle.

Coraz częściej zleca się też skracanie kominów przyzakładowych i przydomowych. Rośnie bowiem udział odnawialnych źródeł energii (baterie fotowoltaiczne, kolektory słoneczne, turbiny wiatrowe, elektrownie wodne), które nie wymagają spalania czegokolwiek, a ich pozyskiwanie nie obciąża środowiska naturalnego.

W takim modelu kominy stają się zbędne albo zmienia się ich przeznaczenie. Stają się zabytkami, obiektami muzealnymi. Szkoda je wyburzać, gdyż stanowią świadectwo historii.

Jednak by nie zagrażały otoczeniu, rozbiera się ich najwyższe kondygnacje. Za skracanie kominów odpowiadają firmy realizujące prace wysokościowe, np. High Workers z Poznania.